Fundusze EuropejskieSamorząd Województwa WielkopolskiegoWCPiTUnia Europejska
    • 15-11-2017

    Specjaliści: wiedza Polaków o POChP jest nadal znikoma

    Choć POChP to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci pacjentów na całym świecie, tylko kilka proc. Polaków wie, że skrót ten oznacza przewlekłą obturacyjną chorobę płuc - mówili eksperci we wtorek (14 listopada) w Warszawie na spotkaniu w przededniu Światowego Dnia POChP.

    POChP to jedna z najczęstszych chorób układu oddechowego. W skali całego świata zabija średnio jedną osobę co 10 sekund. Chorzy duszą się powoli. Duszność, spowodowana przez zwężenie dróg oddechowych, stan zapalny i niszczenie pęcherzyków płucnych, może narastać latami.

    Postępująca duszność może ograniczać zdolność chorego do wykonywania zwykłych codziennych czynności - w ciężkich przypadkach pacjenci nie mogą wychodzić z domu. Nie jest to problem tylko ludzi starszych - co druga cierpiąca na to schorzenie osoba ma mniej niż 65 lat. Choroba prowadzi do częstszego występowania nadciśnienia, zawałów, udarów, zakrzepicy. Pacjenci dwukrotnie częściej chorują na cukrzycę typu 2 i nowotwory złośliwe. Zagraża im osteoporoza i depresja. Chorzy umierają 10-15 lat wcześniej niż ich rówieśnicy.

    Co roku w 2. lub 3. środę listopada obchodzony jest Światowy Dzień POChP. - Choroba jest poważna, a świadomość społeczna - niska. Jak wynika z niedoskonałych danych epidemiologicznych, którymi dysponujemy, na POChP choruje około 2 mln dorosłych Polaków. Tylko niewielki odsetek - około 20 proc. - stanowią osoby, u których choroba została rozpoznana. Dlatego tak ważna jest społeczna świadomość tej choroby - podkreśliła na prof. Joanna Chorostowska-Wynimko z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, podczas wtorkowej konferencji prasowej.

    Dodała, że POChP było przyczyną 2,7 proc. wszystkich zgonów w Europie w roku 2015 (około 300 tys. zgonów rocznie). Jej zdaniem sytuacje w Polsce jest "poważna" - z powodu tej choroby umiera rocznie ok. 14 tys. osób.

    POChP rozwija się zwłaszcza u aktywnych i biernych palaczy oraz osób narażonych na wdychanie szkodliwych pyłów lub gazów w miejscu pracy. Sprzyja jej także zanieczyszczenia powietrza - zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz.

    Tymczasem - jak zauważył dr Tadeusz Zielonka ze Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie - w Polsce jest wciąż ponad 8 mln palaczy, z których 35 proc. zachoruje na POChP.

    - Pali o połowę mniej mężczyzn niż 20 lat temu, można więc mówić o znaczącym postępie. Takiego postępu nie obserwujemy w przypadku zanieczyszczeń powietrza. Jeśli chodzi o emisję cząstek, które przedostają się do pęcherzyków płucnych (PM2,5 oraz PM10, a także benzopirenu) - jesteśmy liderami w Europie. Normy WHO są przekraczane na terenie całego kraju. W czasie alarmów smogowych +wypalamy+ odpowiednik 7 do kilkunastu papierosów - podkreślił.

    Jak dodał, badania przeprowadzone na Górnym Śląsku wykazały, że zmniejszenie średniego stężenia drobnych pyłów o 1 mikrogram w skali roku wydłuża o miesiąc czas przeżycia w danej miejscowości. "12 mikrogramów to rok życia dłużej. To, że Polacy żyją o kilka lat krócej od obywateli Europy Zachodniej może wynikać z ilości zanieczyszczeń, z jakimi mamy do czynienia" - wskazał dr Zielonka.

    Jego zdaniem przede wszystkim trzeba walczyć o zmniejszenie produkcji zanieczyszczeń, bo maski nie są zbyt skuteczne. Dr Zielonka podkreślił, że nawet jeśli niektóre maski są skuteczne, to tylko zmniejszają zagrożenie, a nie eliminują go.


    Rynek Zdrowia.

    ← Powrót

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".